Młody Kagawe zląkł się i zaczął mocno uderzać pięściami o drzwi. Stałby tak nieustannie, gdyby nie jego starszy kolega-wojownik, który zwrócił mu uwagę.
- Ochłoń, wojowniku. Dobrze wiesz, że takie stanie i uderzanie pięściami w drzwi nic nie zdziała. Jesteśmy tu uwięzieni i tyle.
- Cóż, przynajmniej mam na czym rozładować swoje nieposkromione uczucia, które przyszło mi w sobie tłumić. - odparł niewesoło Kiyōkai.
- Lepiej zacznijmy już sprzątać. - rzekł starszy Yōkamai, sięgając w tym czasie na półkę. - Im szybciej się uwiniemy z naszym nowym obowiązkiem, tym mniej czasu przyjdzie nam spędzić razem.
Kagawe przytaknął, patrząc na starszego kolegę, a następnie zwrócił się w kierunku metalowo-drewnianego stojaka na bronie i kilku małych szafek do przechowywania mniejszych ostrzy. Jego towarzysz wziął się za porządkowanie przeróżnych rzeczy na wielkiej, bukowej półce, pozostałej po 9-tym Sensei. Podczas sięgania jednej z położonych wysoko na półce drobnostek, potknął się o nogę młodego Kiyōkai, stojącego za nim. Kagawe - w związku z sytuacją - zaczął upadać na podłogę, przewracając wszystkie bronie, które wcześniej ułożył. Ratując się przed upadkiem, złapał kawałek kimona, które nosił starszy towarzysz, lecz siła grawitacji przewyższyła oczekiwania chłopca sprawiając, że Tenseki pociągnięty za swoje kimono, upadł na podłogę razem ze swoim kompanem, a półka spadła na podłogę tuż za nimi. Wtedy też starszemu z młodzieńców puściły - dotychczas stalowe - nerwy.
- Patrz, co zrobiłeś, pajacu! - krzyknął Yōkamai, siadając młodszemu koledze na brzuchu i unosząc pięść - Teraz będziemy musieli zacząć wszystko od początku!
- Nie możesz mnie uderzyć! - zawołał Kiyōkai w obawie, że zaraz dojdzie do bójki - Zawołam Mistrza, jeśli to zrobisz!
- Mogę robić co zechcę! - odwrzasnął Tenseki - Jako najwyższa ranga mam prawa równe prawom naszego Mistrza, a teraz ucisz się z łaski swojej! - W tejże chwili z całej siły wymierzył cios przeciwko młodszemu koledze. Niestety chybił, gdyż nastolatek sprytnie odwrócił głowę w drugą stronę. Z bólu zaczął trząść dłonią. - Do diabła...
- Nie używaj wulgaryzmów. - upomniał go Kagawe, spoglądając mu w twarz
- A cóż się niby stanie? - spytał Yōkamai, ponownie formując pięść
- Możesz trafić do piekła. - odparł chłopiec
- Uciszyłbyś się w końcu... - westchnął starszy młodzieniec, powoli wstając z brzucha towarzysza i podając mu rękę - Pomógłbyś mi podnieść tą półkę i wziąłbyś się za sprzątanie tego bałaganu.
- Dobrze, w porządku. Uspokój się.
15-latek złapał starszego kolegę za dłoń i za jego pomocą, wstał. Następnie zaparł się rękoma o półkę wraz z Tensekim i podniósł ją mocnym pchnięciem w stronę ściany. Ku zdziwieniu Kiyōkai, młodzieniec podszedł do stojaka z wywróconymi brońmi i zaczął je układać.
- Co ty takiego wyprawiasz, Tenseki? - spytał lekko zszokowany Kagawe, drapiąc się po głowie
- Skoro już mi pomogłeś, nie zaszkodzi się odwdzięczyć. - odparł chłopak zajęty ustawianiem broni w wyselekcjonowanym porządku. Młodszy Kiyōkai tylko się zaśmiał i przystąpił do porządkowania półki wraz z drobnostkami, które na niej były. Cała ich praca trwała niedługo - zaledwie połowę godziny. Tenseki otrzepał się wtedy z kurzu i kładąc dłoń na głowie spojrzał na nastolatka, który się w niego wpatrywał.
- Na co się tak patrzysz? - zapytał
- Na nic. - Kagawe wzruszył ramionami - Jestem pod wrażeniem twojej pracy.
- Cóż... - Yōkamai się lekko zarumienił - po siedmiu latach bycia Kiyōkai nauczyłem się wprawy.
- Siedmiu? To ile ty masz w zasadzie lat? - zapytał zdziwiony nastolatek, wiedząc, że ranga Kiyōkai trwa w zakresie 3 do 5-ciu lat. Tenseki zamilkł na chwilę.
- Dwadzieścia.* - odparł po dłuższej chwili, krzyżując wtenczas ramiona
- Jesteś dorosły... - stwierdził chłopiec - Co takiego tu robisz przez cały ten długi czas?**
- Mieszkam. - stwierdził Yōkamai trochę smutnym głosem
- To kiedy cię przysłano do pałacu? - zapytał Kagawe, łapiąc się pod boki. Tenseki oparł się dłonią o ścianę. Wiedział już, że młodszy Kiyōkai nie da mu spokoju.
- Nie przysłano mnie tu... Jeden z poprzednich Yōkamai złamał zasadę odnośnie związków. Wdał się w nieczystą relację z młodą kobietą, która zaszła w ciążę po nocy spędzonej kilka tygodni wcześniej z owym Yōkamai. O wszystkim dowiedział się Sensei, który pozwolił tej kobiecie zamieszkać w pałacu do chwili urodzenia. Tuż po tym, jak urodziła, została wygnana z pałacu wraz z Yōkamai, który utracił swoją rangę i dożywotnio stracił kontakt z tym miejscem. Jednak ich dziecko musiało zostać, jako przyszły wojownik Yagasai Kiyoki.
- Niech zgadnę... ty jesteś tym dzieckiem. - Kagawe spojrzał smutnym wzrokiem na towarzysza
- Tak, jestem... - odparł Tenseki z przygnębieniem w głosie
- Nie masz żadnego kontaktu z rodziną? - spytał Kiyōkai
- Nie. Nic o nich nie wiem. - odrzekł Yōkamai, wzruszając ramionami. Spoglądał wtedy w dół swymi jasnoniebieskimi oczyma, tak jakby w połowie nieprzytomnie - niczym skazaniec przykuty łańcuchami do ściany, który milcząc, czekał na własny wyrok w sprawie zdrady, której nie popełnił. Młody Yōkamai czuł się tak, jakby jego istnienie było przestępstwem, a w jego żyłach płynęła brudna od bezprawia krew. Nie mogąc udzielić nastolatkowi większej ilości informacji, zaczął milczeć.
- Tenseki... pokaż oczy... - poprosił Kagawe, który wpatrywał się w kompana ze schyloną w prawo głową. Młodzieniec - niczym na polecenie - spojrzał w jego stronę.
Młody Kiyōkai patrzył w oczy swojego towarzysza, dopowiadając sobie w umyśle uczucia, które mógł teraz odczuwać. Widział, jak Yōkamai coraz bardziej cierpiał na myśl o tym wszystkim, co zdołał opowiedzieć. Aż w końcu mocno zacisnął powieki i zaczął płakać, wydzierając się przy tym z wewnętrznego bólu. Nastolatkowi zrobiło się niewyobrażalnie przykro, tak że podszedł do kolegi, wtulił się w niego i sam zaczął płakać. "Cóż za ironia losu" myślał w głębi duszy. "Niby nieczuły, mądry chłopak, a taki delikatny, kiedy dotrze się do jego wnętrza." Chłopcy płakali tak przez większość czasu, póki nie dał się usłyszeć brzęk kluczy, które otwierały drzwi od magazynu.
===================================================================
A teraz parę informacji:
* - W pałacu wojowników przebywa się do 18-stego roku życia. Po tym okresie zazwyczaj jest się poza pałacem w ramach ochrony miasta, a dodatkowo obecni Yōkamai zostają zwoływani na radę.
** - Yōkamai są zmieniani co 2 lata. Tenseki jest na tyle zasłużonym wojownikiem, że otrzymał tą rangę dożywotnio.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz