poniedziałek, 17 sierpnia 2015

#1: 「プロローグ。 トレーニング。」 (Prolog, trening.)

「Od czasu do czasu rozmyślam nad tym, co mogą mieć na myśli wojownicy Yagasai Kiyoki. Nie pojmuję ich typu poglądów, którego zwą "Sakasami". Pogląd ten polega na bezwzględnej posłuszności wobec Sensei, który jest wybierany co pół wieku przez wojowników o najwyższej randze. Tradycja wybierania Sensei sięga 500 lat wstecz. Ja zaś przypadam na ucznia 10 już Sensei, imieniem Fukuhari. Mistrz Fukuhari jest osobą w podeszłym wieku, ale o mocnej sile charakteru, która trzyma się surowych zasad. My, wojownicy, również musimy dostosowywać się do reguł stosowanych przez Mistrza. Niestety, jako wojownik o równie silnym charakterze, dosyć często łamię zasadę buntu, ponieważ nie podoba mi się większość decyzji podejmowanych przez Yōkamai. Dlatego też często zostaję ukarany godzinną chłostą przy użyciu pasa wykonanego z wysokiej jakości skóry. Są jednak dni, w których Mistrz lituje się nad moimi wybrykami i rozkazuje mi milczeć w przeciągu reszty dnia, jeśli jednak niechybnie uronię z siebie dźwięk, Sensei zamyka mnie w pokoju zwanym "Yami to Kurushimi". Gra słów związanych z nazwą pokoju dosłownie oznacza "ciemność i cierpienie", co ma związek z odbywaną w tym pomieszczeniu karą, polegającą na 6-cio godzinnym przebywaniu w pomieszczeniu bez żadnej ilości światła i chłoście w 5-ciominutowych odstępach czasu z użyciem metalowego drutu. Wojownik po odbyciu takiej kary, przez resztę dnia zwolniony jest ze swoich obowiązków.

W pałacu istnieje kilka rang wojowników. Najniższa z nich, czyli "Yagatashi-Kamate", odpowiada za asekurację starszych oraz sprzątanie. Potem następuje awans na "Tsagakashi", którzy są uczeni podstawowych i obronnych technik walk, jako że sami nie mogli brać w nich udziału. Następnie, po ukończeniu treningu, wojownik otrzymuje awans na "Zashiramu" i przystępuje do nauki Kung-Fu, jednocześnie otrzymując nowe obowiązki, takie jak ostrzenie broni białej. 3 lata po awansie otrzymuje kolejny awans na rangę "Takeramu", która otrzymuje specjalne zezwolenie na udział w turnieju "Makoto Rakana", a owe zezwolenie zostaje potwierdzone na papierze pieczęcią cesarską, którą trzeba ukazać gospodarzowi turnieju, gdyż w razie przeciwnym zezwolenie zostaje uznane za fałszywe. Wojownik 4-tej rangi sprawujący się dobrze zostaje awansowany na rangę, w której to znajduję się obecnie - "Kiyōkai", która zajmuje się wszystkimi najcięższymi obowiązkami, jakich nie posiadają inne rangi, a za wezwaniem Mistrza - uzupełniają ważne dokumenty odnośnie całego pałacu. Tylko ci, którzy wykazali się niezwykłą cierpliwością i determinacją, otrzymują zasłużone miano "Yōkamai", w konsekwencji stając się wzorem dla młodszych, a jako ranga najwyższa otrzymuje przywilej zasiadania w radzie zwanej "Zeito". Również są zwolnieni ze wszystkich obowiązków, ponieważ ich zadaniem jest walka, dlatego też tak wielu wojowników stara się dostać na najwyższy szczebel tej - jakże paradoksalnie trudnej do przebycia - drabiny.

Skoro już mowa o mojej osobie... Zwę się Kagawe Akatashi oraz jestem 15-stoletnim wojownikiem, lecz... o sobie będę rozpisywał później, gdyż właśnie zaczyna się trening.」


***

Tymi słowami Kagawe zakończył pisanie w swoim pamiętniku, który był dla niego rzeczą niezwykle istotną, ponieważ była to jedyna rzecz z jego rodzinnego domu, jaką posiadał. Podniósł się wtedy z podłogi i ostrożnie schował pamiętnik w małej, drewnianej szafeczce stojącej tuż obok łóżka, oraz ruszył na plac treningowy. Czekał tam na niego inny kolega-wojownik - Tenseki Shimuro - będący zasłużonym Yōkamai. Młody chłopiec stanął przed nim i zmierzył go wzrokiem, podobnie jak jego przeciwnik, który wraz z resztą wojowników czekał na dźwięk gongu rozpoczynającego trening.


-Niech tylko usłyszę gong, a upadniesz szybciej niżelibyś zdążył się obejrzeć. - powiedział Tenseki, jednocześnie ujmując na twarzy sarkastyczny uśmieszek

-Fakt, iż znajdujesz się rangą wyżej, nie czyni dla mnie większego problemu. - odparł Kagawe wraz z równie ironicznym uśmiechem na twarzy.


Wtedy też rozległ się dźwięk gongu. Yōkamai rozpoczął atak prostym uderzeniem z pięści, mimo iż była to słaba technika, gdyż Kiyōkai przewidział to i łapiąc starszego wojownika za ramię, szybkim ruchem powalił go na ziemię - tym samym unikając ataku. Rozdrażniony Tenseki szybko się odwrócił na drugą stronę i spróbował unicestwić towarzysza kopnięciem z salta, jednak i to zostało przewidziane przez obiecującego Kagawego, który złapał rywala za kostkę i popchnął go do przodu. Zdenerwowany Yōkamai pośpiesznie podniósł się z podłogi i chwycił młodszego przeciwnika za dłoń, a pociągając go we własną stronę, kopnął go w piszczele, co skutkowało upadkiem nastolatka. Potem jego starszy towarzysz stanął nad nim, podniósł go za bluzę i puścił z niewielkiej wysokości licząc, że w ten sposób wywoła u niego coś w rodzaju wstrząsu mózgu. Osłabiony nastolatek odwrócił się twarzą do rywala i ponownie zmierzył go wzrokiem, w czasie gdy ten na nim usiadł i łapiąc go po raz kolejny za bluzę, uniósł pięść. Młody Kagawe po kolei unikał silnych ciosów Tensekiego, odwracając głowę w stronę inną niż był przez przeciwnika atakowany. Wtedy też chwycił starszego kolegę za kimono i przysunął go do siebie. Młodzi wojownicy byli niezwykle do siebie zbliżeni i gotowi do ataku, lecz w tym momencie Mistrz zawołał donośnym głosem "Koniec treningu!", jak i rozległ się gong kończący trening. Zmęczeni i ciężko oddychający wojownicy nie mieli jednak zamiaru kończyć walki, gdyż ich agresywne nastawienie ani trochę się nie zmniejszało. Kiyōkai zacisnął pięść i prawie uderzyłby rywala, gdyby nie Fukuhari-Sensei oraz inni wojownicy, którzy wtargnęli pomiędzy chłopców i siłą ich rozdzielili. Obaj przeciwnicy zareagowali donośnym wrzaśnięciem z powodu niezakończonej bójki. Ponieważ nie mogli opanować swoich emocji, zostały im zasłonięte usta.



-Ponieważ zlekceważyliście dźwięk gongu oraz moje zawołanie, za karę traficie do magazynu i posprzątacie go tak, aż będzie lśnił. - stanowczo powiedział Mistrz Fukuhari.

-Ależ Mistrzu! - wyrywał się młody Kagawe

-Nie denerwuj mnie, młody wojowniku. - odparł Fukuhari-Sensei, wskazując swoim stanowczym ramieniem na magazyn.



Wojownicy, którzy pomogli Mistrzowi rozdzielić wojowników, zanieśli ich i wtrącili na wyznaczone miejsce. Krótko po tym dał się usłyszeć brzęk kluczy, które wzmacniały zamknięcie tak, aby ukarani nie mogli się wydostać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz